mini pelia

Dyskusje o mchach i wątrobowcach

Moderatorzy: piotrK, sagitta

Awatar użytkownika
zobek
Posty: 1720
Rejestracja: 30 sty 2007, o 12:36
Imię: Krzysiek
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: zobek » 17 sty 2008, o 22:54

Intencje macie słuszne, ale sami robic tego nie możemy...

To tak jak z zarybianiem jezior... Jeśli nie umiesz nie rób tego. Możesz przez przypadek wyprzeć obecnie znajdujace sie tam gatunki... Przed każdym zarybieniem powinna być robiona ekspertyza, którą rpzeprowadza ichtiolog. On już wie co ma robić.

Jeśli chcemy coś do natury oddawać, róbmy to z głową, czyli przy pomocy kogoś, kto sie na tym zna. Bo robiac to tak na "hura" możemy spowodować wiecej złego niż dobrego.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
kresone
Posty: 1010
Rejestracja: 30 sty 2007, o 18:02
Lokalizacja: Świętochłowice

Post autor: kresone » 18 sty 2008, o 06:29

dlatego właśnie potrzebna jest ta książka zkontaktujemy się z jej autorem, to niewątpliwie znawca wątrobowców na śląsku.

Awatar użytkownika
zobek
Posty: 1720
Rejestracja: 30 sty 2007, o 12:36
Imię: Krzysiek
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: zobek » 18 sty 2008, o 12:03

Nawet informacja gdzie była znalziona i w jakich warunkach niewiele nam pomaga. Dalej nie wiemy czy wprowadzajac ją nawet tam gdzie rośnie, nie zakłócimy równowagi.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Seboos
Administrator
Posty: 5045
Rejestracja: 31 sty 2007, o 19:33
Imię: Sebastian
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: Seboos » 18 sty 2008, o 14:07

Dlatego trzeba zwrócić się do fachowców:
hydrophil pisze:Myślę, że sporo instytucji naukowych zaiteresowałoby się współpracą ze stwowarzyszeniem, które pomaga w renaturalizacji naszego regionu...
W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie, co jest grane. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona ;)

Awatar użytkownika
Yrr
Posty: 836
Rejestracja: 10 sty 2008, o 10:47
Imię: Przemo
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Yrr » 18 sty 2008, o 14:48

Sam pomysł wydaje mi się słuszny i jak jeśli coś z niego wyniknie chętnie w miarę możliwości się zaangażuję. Tylko jest pewne "ale".

Roślinność chroniona znika, bo przeszkadza jej zanieczyszczenie lub jest wypierana przez inne organizmy. Przy założeniu, że doszło do wymarcia z powodu zanieczyszczeń, teraz wody się oczyściły i można próbować przywrócić pierwotną florę i faunę (na razie pomijam problemy z jej ustaleniem, o czym już wyżej pisano) to jak to zrobić? Skupiając się wyłącznie na mini pelinie, jakie jej ilości będą potrzebne do tego, żeby przywrócić ją nawet na powierzchni niewielkiego jeziora ? W ilu akwariach trzeba by to hodować ? I nie chodzi tu o taką hodowlę jaką mamy w naszych akwariach. Rośliny te mają niewielkie szanse na przeżycie w zbiorniku naturalnym nawet w bardzo sprzyjających warunkach. Głównie dlatego, że roślina musi być zahartowana, a być może w ogóle wychowana w odmiennych warunkach temperaturowych. Woda w polskich zbiornikach naturalnych ma raczej zupełnie odmienne parametry od tego co staramy się uzyskać a potem utrzymać w domowych zbiorniczkach.

Jak już wspomniałem temat zaangażowania się w takie przedsięwzięcie bardzo mi się podoba, ale jeśli można zaproponował bym trochę inne podejście do tematu. Zaczął bym od nawiązania kontaktu z osobami, która zajmują się taką działalnością zawodowo - czy to tylko teoretycznie (uczelnie), czy też praktycznie - zakłady rekultywacji itp. Trzeba by zebrać jak najwięcej informacji na ten temat, ustalić w co jesteśmy się w stanie jako akwaryści efektywnie zaangażować. Opracować wspólnie z instytucjami, które znajdą "zastosowanie dla naszego potencjału" jakiś plan działania. I zacząć działać.

Samo działanie również trzeba jakoś sensownie podzielić na etapy. Myślę, że temat jest na tyle ciekawy, że jeśli dobrze się go opracuje w fazie projektu to można nawiązać współpracę w władzami regionalnymi a być może nawet wojewódzkimi w celu uzyskania jakiś funduszy unijnych. Myślę, że pomysł i cel jest tak dobry i uniwersalny, że na pewno da się go dopasować to jakiś planów dotacji z UE.

IMHO najlepszym sposobem na start jest jakaś burza mózgów na jakimś zlocie GSA.

Ale forum pokazało jak wieki ma potencjał. Wielkie gratulacje dla umysłów, które w wolnej wymianie zdań wykrystalizowały tak ciekawą ideę.

ODPOWIEDZ